sobota, 17 sierpnia 2013

Ciuchlandy, lumpeksy i szmateksy .

Hey!

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam robić zakupy w tak zwanych 'ciuchach'. Po pierwsze, dlatego że jest tanio. Po drugie, bo jest oryginalniej, mam na myśli fakt, że raczej trudno spotkać na ulicy osobę, która będzie miała na sobie taką samą część garderoby jak Ty. Po trzecie możesz znaleźć w nich firmy, które nie mają swoich sklepów w Polsce. Często słyszę, że dziewczyny myślą, że można tam znaleźć jakieś schodzone rzeczy, które nie nadają się do niczego. Bez przesady! Jasne, są takie rzeczy, naprawdę podziwiam tych ludzi za ich inwencję twórczą podczas niszczenia tych ciuchów. Ale kto Ci każe kupować tak zniszczone rzeczy? Większość z nich jest mało noszona, a niektóre są nawet z metkami. Albo opinia, że się brzydzą. Czego? Przecież upierzesz ją, zresztą co Ci ludzie niby robili z tymi ciuchami? Nie popadajmy w paranoje. Szczerze powiedziawszy, butów nigdy w lumpeksie nie kupowałam, aczkolwiek słyszałam, że jeśli dobrze je wymyjesz, a potem sprawisz im dobrą kąpiel z octu, który zabija bakteria, nadają się do chodzenie (dobra rada na przyszłość). Dla mnie osoby, które twierdzą, że ubieranie się w lumpeksach to jaką ujma są śmieszne! Oczywiście, cała moja szafa nie jest zapełniona ubraniami z lumpeksu, mam też rzeczy z sieciówek i to nawet sporo, ale nie w tym rzecz. Nie lubię zakupów, tak wiem jestem dziwna, ale jak już wchodzę do sklepu to nawet już mi się oglądać towaru nie chce (nie jest dobrze!). Na przykład taka sytuacja, przeciętnie kurtka dżinsowa kosztuje 120 złotych, ja kupiłam moją za 20 złotych i jest naprawdę świetna. Poza tym uważam, że każda szanująca się 'stylówa' (nie, ja nie jestem stylowa, noszę to w czym mi wygodnie. Żebyście nie myślały, że chodzę codziennie w dresach, jasne ubieram się nawet znośnie, ale nie uważam, że mam jakiś super wyszukany styl, bo nie ubieram się aż tak 'fajnie', a już na pewno nikomu nie będzie doradzała, jak ma się ubierać), czy osoba wiążąca swoją przyszłość z modą powinna chodzić na szmaty, gdyż to pomaga odkryć swoją kreatywność, trzeba już coś pokombinować, coś zaszyć, poszukać do tego odpowiedniej biżuterii i tak dalej... Poza tym można nauczyć się zszywania, przeszywania i doszywania i tak dalej. Znam mało osób, które potrafią dobrze szyć, a to naprawdę w życiu się przydaje. Konkludując ciuchlandy naprawdę się przydają, szczególnie, że możesz dużo zaoszczędzić niż kupując w sieciówkach. Oczywiście jeśli pójdziesz z założeniem, ze kupisz konkretną rzecz to na pewno się przeliczysz, zakupy w lumpeksach są o wiele trudniejsze niż w sieciówkach.
Ja na początku, też nie byłam zwolenniczką ciuchów, ale to wynikała chyba głównie z tego, że nie umiałam szukać, a właśnie tego lumpeksy mnie nauczyły.



Byeka!

38 komentarzy:

  1. ja używanych rzeczy nie mam zbyt dużo, z reguły mam nowe, ale to nie oznacza, że z chęcią nei przygarnę fajnych ciuchów z lumpeksu ;) Ja nie lubię kupowac drogo, jeżeli coś kupię to tylko po niższej cenie ;)

    anonimestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z tobą w 100% procentach :) moja szafa w połowie jest zapełniona rzeczami z ciuchlandów, a połowa z normalnych sklepów. uwielbiam grzebać, przebierać, szukać, sprawia mi to ogromną radość. po za tym mieszkam w małym mieście gdzie nie ma galerii ani sieciówek, więc mam do nich ograniczony dostęp dlatego fajne ciuchy można tu kupić jedynie w ciuchlandzie, a nie zawsze chce mi się jechać 20 km do większego miasta po np. zwykły top ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super Blog ♥

    Nominuję Ciebie do Libster Blog Award! Więcej dowiesz się na moim blogu:
    http://agnieszkaagness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, po lumpeksach trzeba się nachodzić,. ale łatwo znaleźć cudeńko, szczególnie, jak ktoś stara sie być orginalny. Bo na bazarku króluje moda (czyli chińskie wersje tego, co było modne rok temu) w sieciówki przerażają mnie cenami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja większość swoich ubrań mam z lumpeksu, albo od siostry :D Zgadzam się z tobą. Tam naprawdę można znaleźć nawet lepsze rzeczy od tych w sieciówkach! I to za naprawdę niską cenę. Nie ma co się brzydzić takimi używanymi rzeczami :) Ale muszę powiedzieć, że ostatnio widziałam osobę z takim samym strojem kąpielowym jaki ja mam, a był z lumpu. Byłam zdziwiona :(
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za lumpeksami nie przepadam gdyż u mnie w mieście są tłumy w nich i jak coś mam to mi jakaś stara baba za chwilę to wyrwie -.- Aczkolwiek i tam 1/4 mojej szafy to lumpeks :)
    zaczarowane-miejsce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. otóż to! ostatnio porównując sobie ciuchy z centrum handlowego i z lumpeksu doszłam do wniosku, że w lumpeksie można znaleźć baaardzo podobne rzeczy ale za tanioszke a nie 150 zł!
    dziewczyny jeśli chcecie wyglądać oryginalnie i niepowtarzalnie to zachęcam do przejrzenia ubrań w lumpeksach. nie ma sie co brzydzić, w "dobrym" lumpeksie ubrania są czyszczone chemicznie ;D
    i taka mała wskazówka: najlepsze ciuchlandy to takie mało znane, gdzieś na uboczu, malutkie. tam mają najlepsze ciuchy! :D

    everythingiilove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że obecnie coraz więcej osób kupuję w lumpeksach. Czasem odbieram wrażenie, że staje się to bardzo na topie. Trudno mi wypowiedzieć się na temat lumpeksów, ponieważ osobiście jestem bardzo kiepska w wyszukiwaniu ciuchów. Muszę jednak przyznać, że mój ulubiony sweterek jak i kamizelka zostały zakupione właśnie w lumpeksie. Sweterek kosztował 3 zł a kamizelka 8 - została przeze mnie przerobiona z męskiej kurtki jeansowej. Podziwiam osoby, które odnajdują się w lumpeksach i zazdroszcze im tej umiejętności. Wiem, że można tam znaleźć szałowe i oryginalne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię ciuchlandy ale teraz niestety staja się bardziej modne a co za tym idzie droższe! Obawiam się, że niebawem ceny w ciuchlandach będą porównywalne do tych w normalnych sklepach, chociaż szczerze już w niektórych miejscach jest tak samo drogo jak w normalnych sklepach.
    Lubię Happysad^^

    Dziękuję za odwiedziny i komentarz pozdrawiam i zawsze zapraszam ponownie :)
    http://made-in-joy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super blog ;)

    zapraszam do siebie i do wzajemnej obserwacji :)
    http://xjoannax97.blogspot.com/
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, nareszcie ktoś poruszył mój ulubiony temat! Cieszę się, że o tym napisałaś, ponieważ irytują mnie osoby, które twierdzą, że kupowanie w lumpeksach jest dla biedaków. Ludzi, którzy się tak wypowiadają są to zazwyczaj typowe "swagery" jak to siebie nazywają. Buty markowe, typu Vans, bandamy, przefarbowane końcówki, fullcapy, u dziewczyn mile widziana grzywka (oczywiście na bok), itp. Mogłabym się jeszcze na ten temat długo wypowiadać, ale nie chcę zanudzać kolejny raz tym samym :)
    Również lubię piosenki Happysadu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważam, że kupowanie w lumpeksach nie jest siarą i otwarcie się do tego przyznaję przy znajomych. Większość z nich też chodzi bo można naprawdę fajne ciuchy kupić za stosunkowo małą kwotę!

    http://brightblackxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooooo, lumpeksy. Jak ja je lubię. Napisałam dość spory komentarz, ale się usunął T.T
    Uważam , że takie miejsca są na prawdę potrzebne człowiekowi. Bo gdzie indziej kupisz fajową, prawie nienoszoną torebkę, za 10 zeta (albo i taniej) lub wzorzystą apaszkę za 2 zł? Do tego możesz pobawić się w projektanta :D Kupisz coś, za grosze, i bez żalu możesz zrobić z tym co ci się żywnie podoba. Przynajmniej jest tak w moim przypadku. Oszczędność pieniędzy i ćwiczenie kreatywności i kombinowania. Czego chcieć więcej ?
    Oczywiście nie zawsze znajdziesz tam coś fajnego, ale tak bywa wszędzie. Dochodzi do tego także szperania, o którym mówiłaś. Niektórzy to kochają, inni nienawidzą. Ale efekty często są zadowalające ;D
    Zdróweczko

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, znam wiele beznadziejnych ciuchlandów. Tak wiele, że ostatnio trochę się do nich zniechęciłam. Bo to wiele zależy od tego, na jaki akurat trafisz. Ale chociaż takie rzeczy można spokojnie przerabiać i ciąć, a rodzice nie dostają spazmów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie nn ;)
    wzielonejtrawie.blogspot.com


    moim zdaniem lumpeksy sa dobre.. w ciucholandach jest pełni ciuchów, czasem nawet w bardzo dobrym stanie.. a jeśli nie.. to można zawsze je jakoś przerobić;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że zakupy udane :) Lumpeksy nie są złe, trzeba tylko trafić na dobry towar :) Zapraszam do mnie: http://klaudyynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko kupuję w ciucholandach. Nie jest to spowodowane tzw. wstrętem do takich ubrań, lecz tym że nie mogę znaleźć nic ciekawego. Mam znajome, które zawsze coś ciekawego wynajdą, a nawet w takich ubraniach wyglądają jak milion dolarów. Niestety do takich osób nie należę ;(
    Bardzo serdecznie zapraszam Cię do mnie. Mam nadzieję, że tematyka bloga Ci się spodoba i zostawisz jakiś ślad po sobie :)
    http://cogliere-il-giorno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybacz, że dopiero teraz odpisuję: wakacyjne lenistwo & wakacyjne podróże nie sprzyjały blogowaniu. Kajam się.
    Przepiękny szablon. <3

    A gdzie dokładnie byłaś w Hiszpanii? :P Ostatnio miałam okazję porównać komunikację miejską w Polsce (czyli w Warszawce) i w innych krajach UE. Na tle Berlina i Barcelony właśnie Warszawka wypada bardzo blado, zważywszy na fakt, że łatwo jest się w niej pogubić - nie wiadomo, dokąd odjeżdżają autobusy czy tramwaje, metro aktualnie niesprawne, linia też króciutka i tylko wzdłuż miasta... niezbyt mi to pasuje. Ale co się dziwić, u nas rozwiązania komunikacyjne są dość liche, nie tylko w stolicy. ^-^

    Ech, chciałabym mieć dar przeszukiwania wieszaków w secondhandach... niestety nigdy jakoś nie mam ani okazji, ani chęci do szperania. ;-; Zazdroszczę ludziom, którzy umieją wybrać perełki z góry ubrań! Co do ich czystości, one zawsze są przebierane i specjalnie czyszczone w sortowniach. Trafiają się rzeczy z metkami, bo sieciówki ich nie wyrzucają na śmietnik, tylko sprzedają (tak mi się wydaje) za bezcen do SH. Ale nie jestem pewna, jak to się odbywa; kiedyś oglądałam program w telewizji o tym, stąd też te informacje. Niemniej muszę się nauczyć przebierać w używanych rzeczach, bo czasami można znaleźć naprawdę niezłe ubrania. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chłodnej Galicji, ale było warto trochę zmarznąć ; D
      No ja niestety nie miałam zbyt wielu okazji do porównywania ; )

      Usuń
  19. Nominuję Cię do Liebster Blog Award. :)
    http://zaczarowane-miejsce.blogspot.com/2013/08/011-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  20. W Lumpeksie czasami można znaleźć coś naprawdę fajnego ;) Pozdrawiam!
    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny post :)
    Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu :)
    Klauudia-klauudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Nominuję Cie do LBA na moim blogu zapraszam
    http://made-in-joy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. też lubie od czasu do czasu iść na ciuchy ;))

    ostatnio kupilam cudne borowe rurki, 5 razy taniej niz w normalnym sklepie, a zero sladow uzytkowania <3 cudowne znalezisko ;p
    pozdrawiam ! (:

    OdpowiedzUsuń
  24. uwielbiam buszować po sh. zawsze znajdzie się coś ładnego i taniego <3
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  25. Nienawidzę robić zakupów w żadnej formie. Chyba tylko przez internet. ;d Myślę jednak, że gdybym je robiła odwiedzialabym i lumepxy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiesz, to co mówią inni to nie trzeba się tym przejmować. Ważne, że masz własne zdanie. Ja podziwiam cię, ze napisałaś taką notkę, większość ludzi by się po prostu wstydziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje zdanie jest dokładnie takie same :) Poza tym bardzo lubię zakupy w lumpkach. Zawsze jestem taka zadowolona kiedy coś znajdę. Z moimi dwiema koleżankami w szkole dzięki szmateksom byłyśmy fajnie ubrane, mimo, że na przykład ja miałam problemy z pieniędzmi. Inne dziewczyny z klasy zawsze były ciekawe skąd mamy takie fajne rzeczy, a kiedy chwaliłam się, że upolowałam je w lumpeksie, patrzyły na mnie niemalże z obrzydzeniem. Nieważne, kupowałam w sh i będę to robić dalej :) Szkoda tylko, że przerabiać niczego nie potrafię.

    Podoba mi się jak piszesz, dodaję do obserwowanych.
    I zapraszam do siebie, będzie mi miło jeśli wpadniesz: xwelcome-to-my-circusx.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też uwielbiam lumpeksy! 3/4 szafy mam stamtąd, pozostałe 1/4 zamówione online (: Obserwuję!

    www.realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. u mnie nn ;)
    wzielonejtrawie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam lumpy! <3
    Cudowne ciuch są tam. Podzielam twoje zdanie w 100% :)
    zapraszam do siebie: trycatchyourlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. w lumpach jakos nie umiem nic kupic , nie umiem znalesc nic dla siebie
    nie lubie tez zakupow okropnie
    naraziewalcze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. ładny blog :)
    dziękuję za odwiedziny - lollipopek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Sama często kupuję w lumpeksach i przez myśl mi nawet nie przeszło, że może być to obciachowe. Pewnie, że łatwiej wejść do sieciówki i kupić bluzkę bez żadnego wysiłku, ale co z tego, skoro ją będzie mieć mnóstwo dziewczyn. Dla mnie wyszukiwanie perełek to czysta przyjemność, a jaka satysfakcja, że ja jako jedyna będę to nosić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. u mnie nn :)
    wzielonejtrawie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! :)
    Szczegóły tutaj:
    http://bezimienna-blog.blogspot.com/2013/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja sama nie umiem dobrze szukać ;-; muszę się w końcu nauczyć! Blog zapowiada się ciekawie, zapraszam do mnie i pozdrawiam :*

    http://tenebris-tene.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ♥ !
Zanim dodasz komentarz przeczytaj post, inaczej to nie ma sensu...
Pamiętaj o zostawieniu adresu swojego bloga, jeśli go posiadasz ; )
Nie uznaje zasady: obserwowanie za obserwowanie, jeśli naprawdę spodoba mi się Twój blog, z pewnością go zaobserwuje ; )
Jeśli chcesz dodać komentarz tylko po to, żeby zareklamować swojego bloga lepiej go w ogóle nie dodawaj...